Uszkodzenia przedniego więzadła krzyżowego
Przednie więzadło krzyżowe głównym stabilizatorem stawu kolanowego zapobiegającym przemieszczaniu się powierzchni stawowych w płaszczyźnie strzałkowej (innymi słowy do przodu i do tyłu). W USA rocznie w czasie uprawiania sportów zimowych ulega ono uszkodzeniu u 24-25 000 osób.
Pamiętać należy, że narty mają średnio długość 160-180 cm. W czasie upadku dochodzi do nadmiernego skręcenia stawu kolanowego, a dźwignia działającej siły jest ogromna (powiększona jest ona przez długość nart). W takim przypadku ulega przerwaniu przednie więzadło krzyżowe przedniego. Może ono ulec również uszkodzeniu przy zeskoku na wyprostowany staw kolanowy.
U osób uprawiających narciarstwo na nartach i desce często dochodzi również do uszkodzeń łąkotek. Pojawiają się one przy nadmiernych ruchach rotacyjnych oraz zgięciu kolana, a u snowboardzistów dodatkowo po zaklinowaniu się deski w śniegu. Często towarzyszy im obrażenie chrząstki szklistej pokrywającej powierzchnie stawowe, co może w przyszłości prowadzić do zmian zwyrodnieniowych kolana (gonartrozy).
U narciarzy dochodzi również do uszkodzeń więzadeł kciuka w następstwie przytrzymywania kijka pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym w czasie upadku.
U snowbordzistów o wiele częściej występują obrażenia stawu ramiennego i obręczy barkowej: zwichnięcia stawu stamiennego, uszkodzenia pierścienia rotatorów oraz zwichnięcia stawu barkowo-obojczykowego lub złamania obojczyka.
Do zwichnięcia stawu ramiennego dochodzi najczęściej przy upadku na wyprostowaną i odwiedzioną kończynę górną lub na łokieć, a do uszkodzenia pierścienia rotatorów przy upadku na bark.
Trudno mówić, które uszkodzenia są najgroźniejsze należy jednak najwięcej powikłań pojawia się po przerwaniu przedniego więzadła krzyżowego, zwichnięcia stawu ramiennego (ryzyko niestabilności) i uszkodzenia pierścienia rotatorów. W pierwszym przypadku musimy się liczyć z powrotem na stok dopiero w następnym sezonie.
W czasie uprawiania spotów zimowych dochodzi również do złamań kości. Ich liczba jest podobna u narciarzy i snowboardzistów. Najczęściej dotyczą one: kości goleni, kostek, nadgarstka. To pierwsze występuje powyżej sztywnej cholewki buta narciarskiego, zwłaszcza po upadku do przodu przy niewypiętych wiązania. U snowboardzistów częściej pojawiają się uszkodzenia stawu skokowego ze złamaniem kostek włącznie. Ich buty są bardziej miękkie, zatem możliwe są w nich ruchy rotacyjne oraz zgięcie stawu skokowego, co sprzyja złamaniu. Podobnie częściej dochodzi u nich do złamań dalszej nasady kości promieniowej w miejscu typowym, co spowodowane jest upadkiem i podparciem się ręką zwłaszcza o lód. Mechanizm złamania obojczyka jest podobny jak w przypadku zwichnięcia stawu ramiennego. Jeżeli „można sobie życzyć” jakiegokolwiek złamania to ostatnie sprawia najmniej problemów czasie leczenia i może w zdecydowanej większości przypadków być prowadzone bez konieczności wykonywania zabiegu operacyjnego.
Najgroźniejsze uszkodzenia narciarskie pojawiają się prawie zawsze przy uderzeniu przy dużej szybkości jazdy o twardy przedmiot (np. drzewo). Najgroźniejsze z nich to obrażenia głowy i kręgosłupa szyjnego. Stanowią one 5-10% wszystkich urazów narciarskich i pojawiają się głównie u snowboardzistów. Ich skutki redukuje w znacznym stopniu noszenie kasku.
Uszkodzenia brzucha dotyczą głownie snowboardzistów zwłaszcza wykonujących ewolucje w powietrzu i upadających na twarde przedmioty. Jeżeli upadniemy na brzuch i pojawi się znaczny ból i wymioty zawsze konieczne jest badanie lekarskie, bowiem istnieje ryzyko obrażenia śledziony lub wątroby.
Śmierć na stoku jest zjawiskiem rzadkim i dochodzi do niej przeważnie w następstwie uszkodzeń głowy i klatki piersiowej. Obrażenia głowy są główną przyczyną zgonów u dzieci, dlatego zawsze powinny one jeździć w kasku. Istnieje również ryzyko zawału mięśnia sercowego zwłaszcza u osób uprawiających sporty zimowe na dużych wysokościach przez wiele godzin bez odpowiedniej aklimatyzacji.


